niedziela, 8 czerwca 2014

"Bądź dzielna i zawsze łeb do słońca"

Pierwsza łza spłynęła z mojego policzka już podczas czytania wstępu. Są książki, które czekają na odpowiedni moment, żeby je przeczytać. Wiedziałam dokładnie, że to jest właśnie ten moment.

Pamiętam pewien mroźny, bożonarodzeniowy wieczór. Ja, TV i dokument. Ten dokument. Przypadkowo zupełnie trafiłam na film o Magdzie - "zmęczę kilka minut i pójdę spać" - pomyślałam, lecz po kilku chwilach siedziałam wciśnięta w fotel wsłuchując się w niesamowicie smutną, przygnębiającą, a jednocześnie napawającą mega optymizmem i radością historię cudu. Cudu życia i świadomego odchodzenia. Nie zapomnę uczuć i emocji, towarzyszących mi podczas i długo po oglądaniu tego filmu. Na przemian czułam smutek, złość, żal, euforię, radość i wdzięczność. Te emocje wróciły w minionym tygodniu, kiedy czytałam tę książkę.

 "Magda, miłość i rak" Aliny Mrówińskiej to rozmowa z Magdaleną Prokopowicz o "życiu, śmierci.. i o nadziei".



  Z tej lektury dowiesz się nie tylko o dramatycznej historii Magdy, dowiesz się również bardzo wiele o sobie. O swoich głęboko skrywanych marzeniach, uczuciach i lękach. Zechcesz tak jak ja, obudzić się choć jednego ranka o 4:30 tylko po to, by posłuchać śpiewu ptaków i popatrzeć na wschodzące słońce. Magda mówi otwarcie o walce z rakiem, o słabościach dnia codziennego, o nadziei na cud i o spełnieniu tego cudu - o macierzyństwie. W obliczu tak brutalnej choroby cieszy się życiem, czerpie garściami z miłości i z zewsząd płynącej serdeczności od obcych ludzi. Nie wstydzi się przyznać do popełnionych błędów, spełnia się w roli mamy i zyskuje na tym ogromną siłę by stawić czoła rakowi w dalszej walce. Przeżywa każdy dzień tak, jakby miał być tym ostatnim, do samego końca..

Też jestem rakowcem, więc może dlatego tak bardzo wczułam się w historię Magdy, bo dotarło do mnie ile miałam szczęścia i odpowiednich ludzi wokół siebie po zdiagnozowaniu u mnie tego paskudztwa. Ta książka przypomniała mi, że należy szanować życie i pielęgnować relacje z ludźmi, którzy dają mi siłę i motywację do budzenia się każdego ranka. Każdy z nas ma swoją historię, która się już nie powtórzy, więc warto dać sobie chwilę lub dwie na odłożenie telefonu, wyłączenie telewizora, zamknięcie laptopa i chwycenie tej książki po to, by poznać Magdę Prokopowicz. By odkryć swoje ukryte karty. W końcu po to, by spojrzeć w niebo, uśmiechnąć się i szeptem podziękować za życie.

"Łeb do słońca!"




1 komentarz:

  1. Na you tube jest dokument o tym samym tytule, polecam goraco!
    Bardzo dobrze, ze poruszasz takie tematy w swoich postach!

    Pozdrawiam serdecznie!

    trzaskatrzaska.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń