poniedziałek, 28 lipca 2014

Man, please be gentle!






Wyobraź sobie, że ówczesny mężczyzna zaprasza Cię na kolację. Podjeżdża pod dom, trąbi klaksonem, ty zerkasz przez firankę i łapiąc w pośpiechu torebkę wybiegasz z domu. Wsiadasz do samochodu, ruszacie. W radiu kolejny hit Pitbulla, więc on podkręca głośność tak, że musisz krzyczeć, by cię usłyszał. Dojeżdżacie pod "kebab u turka", muzyka cichnie, on wysiada i czeka zniecierpliwiony pod drzwiami tej uroczej knajpki aż wygramolisz się z jego sportowej furki. Wchodzi do środka, ty podążasz za nim i tak dalej po schodach do stolika na piętrze. Siadacie, zamawiacie, zajadacie. Rozmowa się klei, jest miło, przyjemnie, kilka razy wymykasz się do toalety, on wykorzystuje moment żeby "przelecieć" fejsbuka czy co tam innego ma w swej komórce, płaci, wychodzicie. Podjeżdżacie pod twój dom, pierdu-pierdu, miło było, cmok na dobranoc i wychodzisz z auta, a on odprowadza cię wzrokiem pod same drzwi.

A teraz wyobraź sobie, że są lata pięćdziesiąte. On podjeżdża pod twój dom, wysiada z samochodu, niosąc mały bukiecik róż zbliża się do drzwi. Otwierasz, całuje cię w rękę, wręcza kwiaty i mówi, że pięknie wyglądasz. Prowadzi cię do samochodu, otwiera drzwi - wsiadasz. W radiu cicho pobrzmiewa jazz, rozmawiacie o pięknym wieczorze, podjeżdżacie pod przytulną knajpkę. On wysiada, otwiera tobie drzwi samochodu i podaje rękę byś mogła z niego zgrabnie wysiąść. Prowadzi cię do restauracji, przepuszcza przez próg, podąża za tobą schodami w górę, pomaga zdjąć ci płaszcz i podsuwa ci krzesło. Za każdym razem kiedy wychodzisz poprawić makijaż wstaje od stolika. Po kolacji zawozi cię pod dom, pomaga ci wysiąść z samochodu i odprowadza cię bezpiecznie pod drzwi twojego domu by cię tam czule i szarmancko pożegnać.

Dzisiejsi panowie słysząc drugą wersję puknęliby się w czoło i powiedzieliby "się romantycznych filmów naoglądałaś", ale bajka to czy nie - wierzę, że tacy byli kiedyś mężczyźni i żałuję, że na hasło "dżentelmen" panowie dziś zamiast dumnym naprężeniem torsu reagują głośnym rechotem...


A dla tych, którzy chcieliby jednak kobietom zaimponować:    CYK

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz