środa, 24 września 2014

O przyjaźni





Obecność przyjaciół doceniam z pewnością najbardziej kiedy za nimi tęsknię. Wtedy nachodzą mnie najróżniejsze refleksje, potrzeby szczerej, głębokiej rozmowy, chęci wsłuchania się w tę drugą, bliską osobę, poznania jej myśli i najskrytszych marzeń. Wielu z nich odpuszcza już po dwóch godzinach spotkania, bo trening, bo mąż, dziecko, bądź kolejny odcinek serialu w tv. Rozmowy stają się wówczas streszczeniem dnia codziennego, zdania poubierane w najkrótsze słowa, niczym te wypisywane pospiesznie na fejsie czy innym cholerstwie. Jest jednak "światełko w tunelu", osoba wyjątkowa, jedyna, cierpliwa, nadająca na tych samych falach - M. 




Najpiękniejsze w historii naszej przyjaźni jest to, że mimo dzielących nas setek kilometrów, zawsze znajdujemy czas dla siebie. Ten czas jest wtedy taki wyjątkowy, należy tylko do nas. Przesiadujemy w przytulnych kawiarenkach, jedząc i popijając same pyszności opowiadamy o sobie godzinami. 
W naszych rozmowach nie ma krytyki, nie ma oceniania, są po prostu same pozytywne emocje 
i rady. Ta dobra energia udziela nam się tak bardzo, że po spotkaniu trzyma co najmniej tydzień! Nastraja pozytywnie na życie i daje mocnego kopa do działania! 

Z M. przyjaźnimy się już przynajmniej sześć lat. Przyznałyśmy niedawno, że nasza przyjaźń rozwijała się bardzo ostrożnie, ponieważ z natury obie na początku znajomości bywamy bardzo zdystansowane, lecz kiedy już otworzymy się przed tą drugą osobą, to tak na total-maximum. 

Mimo, że nasze spotkania nie są tak częste, jak byśmy tego chciały, to są bardzo intensywne :) Tym razem spotkałyśmy się w Bielefeld (Niemcy). Spontanicznie zaplanowałyśmy wspólny weekend, zarezerwowałyśmy nocleg w hotelu i wyruszyłyśmy w trasę, by po kilkuset kilometrach spotkać się w połowie drogi od naszych domów.

W M. uwielbiam jej ciepło i wrażliwość, którymi emanuje tak bardzo, że wręcz zaraża, jej pozytywne nastawienie do życia i chęć niesienia pomocy ludziom, tak bezinteresownie; wrażliwość na sztukę i kreatywność, która objawia się u M. począwszy od stroju poprzez sposób pracy z dziećmi, a na dekorowaniu wnętrza kończąc. 


Jest osobą, która słucha tak uważnie, że nie mogę powstrzymać się od gadania, genialnie potrafi doradzić i przede wszystkim nie ocenia. Wiem, że mogę liczyć na nią w każdym momencie mojego życia, rozumie i zna mnie jak nikt inny. 





Każdemu życzę takiego przyjaciela, tym bardziej że żyjemy w czasach, kiedy coraz trudniej o lojalność i zaufanie. Wszyscy pędzimy w jednym kierunku, często nie zwalniając tempa, a warto od czasu do czasu zatrzymać się na dłuższą chwilę, rozejrzeć wokół i napotkać tę bratnią duszę kryjącą się w spojrzeniu drugiego człowieka. 

Kocham Cię, M. i Ty dobrze o tym wiesz ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz