piątek, 14 listopada 2014

About death






Listopad z wiadomych względów kojarzy mi się przede wszystkim ze śmiercią i nie piszę tu o śmierci typu "szkieletowata pani w obdartej pelerynie z kosą" lecz o śmierci typu: co nieuniknione niech nie pozostaje krępującym tematem.

Śmierć nie jest nam obca, a jednak boimy się lub krępujemy o niej mówić. Kiedy umiera nam bliska osoba zadajemy sobie retoryczne pytania, popadamy w smutek, rozpacz, czasem w depresję. Z całym zasobem naszych pozytywnych życiowych doświadczeń i emocji  nagle zatrzymujemy się na dłuższą chwilę by te zasoby cisnąć w ciemny kąt naszej podświadomości by zrobić miejsce dla głębokiej zadumy i próby zrozumienia śmierci. Każda indywidualna jednostka społeczeństwa przeżywa śmierć bliskiej osoby niemal tak samo, a mimo to czuje osamotnienie i ból duszy, a otoczenie nie rzadko snuje się po kątach, bo nie wie jak pomóc. Otóż to - śmierć: tabu historia.

O ile narodziny celebrujemy z niepohamowaną radością o tyle o śmierci chcielibyśmy najchętniej zapomnieć, a się nie da, bo śmierć otacza nas zewsząd. Paradoksalnie jest częścią naszego życia, 
a nawet jego celem. Jak tylko poruszamy temat w towarzystwie to już słychać "odpukiwanie w niemalowane" czy przestrogi typu "życie ci niemiłe?!" - a to może i błąd, bo życie miłe jak najbardziej, więc dlaczego nie pogadać też miło o śmierci? Każdy z nas przecież wierzy(nawet jeśli nie wierzy), że po śmierci będzie mu lepiej. Jedni wyobrażają sobie białe chmurki, po których w blasku słonecznych promieni boso będą stąpać, drudzy planują kim bądź czym staną się po śmierci, a inni zaś wierzą w czarną, zimną otchłań bez światełka w tunelu. Jedno jest pewne: przyszedłeś, więc odejdziesz. Prędzej czy później ta chwila nadejdzie, zaplanowana czy z zaskoczenia - bez znaczenia. Tak jak termin narodzin ludzkość jest w stanie wyliczyć co do dnia, tak daty śmierci nikt nam nie wskaże, prawdopodobnie nie ośmieliłby się nawet. Ale skądś podświadomość ludzka wie jednak, że na każdego jest wyznaczony czas, czasem ten odpowiedni, czasem jednak "nie w porę" i w obu przypadkach tak trudno się nam z nią pogodzić... 
Jako, że jesień sprzyja refleksjom, pod ciepłym kocykiem z kubkiem herbaty w dłoniach, spoglądając na płomień świeczki spróbuj pomyśleć o niej życzliwie, tak ciepło, przyjaźnie, bo kto jak kto, ale śmierć niczym niewidzialny przyjaciel zawsze jest przy tobie....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz