czwartek, 11 grudnia 2014

Balsam dla duszy







O ile w życiu generalnie kieruję się zdrowym rozsądkiem (no, przynajmniej bym chciała), o tyle odpuściłam sobie pisząc ten post. Zazwyczaj bywa tak, że pozwolenie swoim emocjom na zawładnięcie rozumem kończy się na ogół raczej spontanicznymi, często dość nieoczekiwanymi efektami. Kiedy ogarniają mnie te dobre emocje, nie zastanawiam się nad nimi specjalnie, lecz pozwalam się im "dopieszczać", w sercu gra muzyka, a dusza właśnie otrzymuje przysłowiowy balsam. Przeważnie, pewnie jak każdy, intensywnie reaguję na te gorsze emocje, wywołane bodźcami z zewnątrz, a niekiedy nawet porannym spojrzeniem w lustro :) - żarcik taki. Moją duszę ogarnia wtedy jedna, wielka toksyna, więc natychmiast sięgam  po kilka sprawdzonych antidotum, które może i tobie pomogą w odzyskaniu wewnętrznego spokoju.

 Detoks dla duszy:

Wypompuj emocje.
Świetnym, sprawdzonym sposobem na ogarnięcie emocji jest sport. Wiem, wiem - Ameryki nie odkryłam, ale uwierz mi, za każdym razem kiedy wybieguję agresję czy niepokój nie mogę wyjść z podziwu dla efektywności takiego treningu! Ciało zmęczone, ale duch o wiele spokojniejszy.

Ciepłe kąpiele w olejkach.
Tu powiela się rada na zimowy detoks ciała, jak wiesz - "w zdrowym ciele, zdrowy duch".

Czytaj wiersze.
Najpiękniejsze liryki Leśmiana czy wiersze Szymborskiej potrafią nieźle otulić duszę po najgorszym nawet dniu. A może sam/-a coś napiszesz?

Wpatruj się w ogień w kominku, lub w płomień świecy.
Skup się na jego cieple, czerp z niego spokój i siłę na przegonienie wszystkich złych emocji, które w tobie drzemią. Otwórz serce na ciepło.

Jazz. Bossa nova. Soul. 
Wsłuchaj się w głębokie tony, niskie głosy i ciepłe treści muzyki. Pozwól im się pieścić.

Unikaj toksycznych ludzi, a tym, których niezależnie od sytuacji nadal musisz spotykać daj powód, by sami zaczęli Cię unikać. I tak rodzi się święty spokój.

Jeśli jednak powodu nie znajdziesz, pomyśl choć jedną ciepłą myśl o osobie, której nie lubisz - wersja dla odważnych: podaruj jej coś lub zaproś na kolację. Uwolnij tym samym toksyczne emocje.

Zrób dobry uczynek.
Niech wejdzie ci to w nawyk. Czas przedświąteczny to idealny moment na szlachetność, podnieś nos znad tableta, smartfona i rozejrzyj się wokół - może ktoś właśnie czeka na twoją pomoc?

"Mówimy za dużo, kochamy za mało".
To zdanie przeczytałam gdzieś w sieci w tym tygodniu i bardzo mnie poruszyło. Nie pozwól, by twój profil na fejsie dostawał więcej "serduszek" niż ty na codzień.

Odetchnij.
O Dziewięciu Oddechach Oczyszczających przeczytałam po raz pierwszy w książce Agnieszki Maciąg "Smak szczęścia" i często, zazwyczaj przed snem, uspokajam w ten sposób swoje skołatane emocje. Bardzo polecam ten rodzaj oczyszczenia, jeśli chcesz spróbować, zajrzyj tutaj: 

Dziewięć Oddechów Oczyszczających


Poszukaj duchowego przywódcy.
To, że jestem niewierząca nie znaczy, że nie jestem uduchowiona - wręcz przeciwnie, uwielbiam te mistyczne chwile kiedy zwiedzam puste świątynie czy spaceruję po cichym cmentarzu wieczorem. Wciąż poszukuję jednak przywódcy, dzięki któremu mogłabym tej swojej duchowości jeszcze bardziej doświadczyć, poczuć coś nowego i odnaleźć swój wewnętrzny spokój.


Mam nadzieję, że mój cykl detoksowy zachęcił cię do wyciszenia się przed tym co najpiękniejsze tej zimy - wspólnym celebrowaniem Świąt w gronie najbliższych, a jeśli świąteczne dni przyjdzie ci spędzać z dala od tych, których kochasz, napisz do nich list - nie taki cyfrowy, lecz przelej swą tęsknotę na papier, jak kiedyś i wyślij. Może to brzmi staroświecko, ale w Święta Bożego Narodzenia możemy być trochę staroświeccy i tradycyjni. A jeśli nie zdobędziesz się na odwagę, by napisać do bliskiej osoby, napisz do mnie ;)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz