czwartek, 4 grudnia 2014

Open your mind - detoksu ciąg dalszy








Z myślami to jest przeważnie tak, że są. 

Ale wymyśliłam! :D

A tak na serio, to pomyśl sobie teraz, kiedy ostatnio zrobiłaś/-łeś sobie przerwę w myśleniu? No właśnie... Wszystko co nas otacza zmusza nas do myślenia, obojętnie czy nam się akurat chce czy nie chce. Myślimy, snujemy plany, marzenia, zastanawiamy się, mózg non stop "on". Nie wyłączysz myślenia, nawet w nocy mózg zmaga się z milionami myśli, trawi je, sortuje. Żeby pomóc umysłowi odprężyć się, zaproponuj mu detoks. 
Nie piszę tu o zresetowaniu czy odmóżdżeniu, co powszechnie czyni zapewne spora część naszego społeczeństwa w każdą sobotę wieczorem, lecz o znalezieniu chwili dla dopieszczenia umysłu, uspokojenia myśli, relaksu... Na co świetnie reaguje nasza głowa zwłaszcza zimą? Na czapkę - z pewnością, lecz żeby trochę odpuścić sobie w te krótkie dni i długie wieczory mam kilka propozycji. 

Detoks dla umysłu:

Po primo: KSIĄŻKI! Tu nie zaskoczyłam :) Książki to fantastyczny sposób na oderwanie się od codzienności i fantazjowanie, zatem ludzie, czytajcie książki!

Pisz. Czy wiesz, że Finlandia wycofuje naukę pisania ręcznego w szkołach?! Dramat! Nie wyobrażam sobie pisać do końca życia wyłącznie po klawiaturze. Spraw sobie jakiś piękny notes i spisuj swoje myśli, wyrzucaj na papier złość, bunt i gniew. Spróbuj opisać dzień wierszem, baw się słowami, to otwiera umysł i uspokaja. 

Muzyka. Relaks, relaks i jeszcze raz relaks. Zimą proponuję zrezygnować z ciężkich, metalowych brzmień, dudniących basów czy letniego reagge. Długie wieczory są wspaniałą okazją by wsłuchać się w teksty piosenek z najnowszej płyty Meli Koteluk, Natalii Kukulskiej, Skubasa czy przypomnieć sobie "Zimowe piosenki" Andrzeja Piasecznego. Od siebie tylko dodam, że moje jesienno-zimowe skojarzenia krążą wokól jazzu i bossa novy, więc od rana do wieczora, w pracy czy w domu bujam się w rytm muzyki z radia zet chilli - jest mi błogo.

Rozmowy przy kubku herbaty. No ok, kawy też. Długie wieczory sprzyjają zwierzeniom. Spotkaj się z przyjacielem, siostrą czy inną ukochaną osobą, pijcie grzańca i rozmawiajcie do późnej nocy! A może masz tyle odwagi, by zaczepić nieznajomą osobę na ulicy, w tramwaju czy w pociągu, zaprosić ją na kawę i zdradzić jej największe swoje tajemnice? Spróbuj...

Sport. Nie tylko dla ciała, ale i dla głowy! Dotleń mózg podczas zimowej przebieżki, czy marszu nordic walking. Założ narty i leeeeeeeć, Adam, leeeeeć!!! (Poniosło mnie... Prawie jak niegdyś Adama ;) )

Medytuj. Módl się. Twoja głowa będzie ci za to wdzięczna.

Teatr. Aż wstyd się przyznać, ale nie pamiętam kiedy byłam ostatni raz w teatrze, a Ty? Zafunduj swojej głowie ambitny relaks, zaznaj trochę kultury zimą.

Kino. Wiadomo - relaks w czystej postaci. Tylko zostaw ten popcorn!

Usiądź przy biurku, skup się i stwórz listę Postanowień Noworocznych! Przemyśl czego chciał/-abyś dokonać w nadchodzącym roku, dokąd pojechać i z kim odnowić kontakty.

Wyłącz się. Jak już wspomniałam - myślenia nie wyłączysz, ale internet, kablówkę i wszystkie inne "zaśmiecacze" umysłu - tak. Spróbuj zrobić sobie tydzień detoksu komunikacyjnego. Nie zaglądaj do fejsa, insta czy na pudelka. Twoje seriale i "Fakty TVN Kamil Durczok, dobry wieczór" przeżyją tę rozłąkę. A czy ty przeżyjesz??

Pięć Wdzięczności. Tuż po zgaszeniu światła przed snem wypowiedz na głos pięć zdarzeń, symboli minionego dnia, za które najbardziej jesteś wdzięczna/-y. Takie refleksje pomagają na dłużej zapamiętać miłe chwile. 

Zakochaj się. Po co czekać do wiosny? Zakochaj się na zimę! Uwolnij endorfiny w mózgu, bujaj głową w obłokach, załóż różowe okulary! Zamknij się z ukochanym/ ukochaną w sypialni i ...celebruj dłuuuugie, zimowe wieczory! 













Brak komentarzy:

Prześlij komentarz