czwartek, 15 stycznia 2015

Moje greckie, niebieskie drzwi...







Drogi Pamiętniczku....bla bla bla...
Spadek energii. Tak jakby jakaś depresyjka pukała do drzwi - to się kurna zdziwi, bo nie wpuszczę!
Skupiam się jak tylko mogę i nie popadam w negowanie rzeczywistości, jest jaka jest - szara, zmęczona - ale jest tu i teraz. Fuck.
Rada jest jedna: dużo sportu = dużo endorfin. Dużo czekolady = dużo endorfin. Dużo seksu = dużo endorfin. Podobno. Dużo marzeń = dużo endorfin.
Bilans? 
Sport - co drugi dzień czuję pieprzone zakwasy po Chodakowskiej. Uśmiech na twarzy i mocny brzuch też bywa.
Czekolada - skusiłam się na pyszny blok czekoladowy mojego szwagra: chwila totalnej przyjemności i trzy dni cierpienia after. Ale warto było.
Seks - z perspektywy świeżo upieczonej singielki stwierdzam, że życie seksualne singla w moim wykonaniu nie jest wcale takie wyuzdane i bujne jak sobie wyobrażałam, co więcej - nie istnieje praktycznie wcale.
Marzenia - właśnie bujam w obłokach i jest mi błogo.
Gdzie chciałabym aktualnie być?
Tawerna grecka na Krecie.
Co chciałabym aktualnie robić?
Popijać sok ze świeżo wyciśniętej limonki i pisać książkę.
W co chciałabym być ubrana?
W letnią, błękitną, zwiewną sukienkę sięgającą ziemi, kremowy kapelusz i okulary przeciwsłoneczne.
Jaki widok chciałabym mieć przed oczami?
Lazurowe morze, kwitnące drzewa i bajecznie niebieskie drzwi greckiej tawerny.
Jak chciałabym się czuć?
Beztrosko....

Gdzie aktualnie jestem?
W pracy, która mnie mimo najszczerszych chęci i starań nie kręci i nudzi.
Co aktualnie robię?
Obdzwaniam Europę zachodnią zgrywając ważną biznesłomen.
W co jestem ubrana?
Z pewnością nie w błękitną, zwiewną sukienkę. I boso też nie jestem. Opinające dżiny i nudny sweterek.
Jaki widok mam przed oczami?
Przed oczami oczywiście ekran komputera, a za oknem - cuda niewidy maszyny do recyklingu, wóz strażacki i las bez liści.
Jak się czuję?
Znudzona. Zmęczona. Lekko rozbawiona, bo po drugiej stronie mózgu grecy właśnie tańczą zorbę...

  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz