poniedziałek, 13 kwietnia 2015

#SPM: Dlaczego Hamburg?





#SPM - (nie mylić z PSM) czyli mój Subiektywny Przegląd Miejsc to strefa osobistych skojarzeń z miejscami i ludźmi, którą postaram się Wam w zupełnie subiektywny sposób przybliżyć. Dlaczego zaczynam od Hamburga?

Bo do tego ogromnego miasta mam ogromny sentyment. 

Podczas, gdy zaraz po maturze w Polsce większość moich znajomych składało papiery na studia, ja (jak zwykle zresztą przekornie) pakowałam torbę, by wyjechać do Hamburga i tu pomieszkać. Bez konkretnego planu, bez konkretnych ambicji, jak to gówniara chciałam spróbować nowego wyzwania. 

Tu mieszają się wszystkie odcienie ludzkiej skóry, języki, egzotyczne stroje, smaki i zapachy. Wchodzisz na klatkę schodową kamienicy i już domyślasz się jakiej narodowości ludzie mieszkają za poszczególnymi drzwiami. 
W Hamburgu znajdziesz fantastyczny ogród botaniczny Planten un Blomen - do którego przychodziłam z rodziną w każde wakacje szkolne w ubiegłym stuleciu (!) jak i Hamburger Dom - wesołe miasteczko. 
Oprócz genialnego pod względem architektonicznym Hafen City uwielbiam też zwiedzać samo centrum miasta z zatłoczonymi do granic możliwości ulicami, dworcem głównym, ratuszem i jeziorem Alster. 
Każda kolejna dzielnica tego miasta - obojętnie czy to rozpustne St. Pauli czy artystycznie kojarząca mi się Altona - to odkrywanie czegoś nowego. Pamiętam jak wielkie wrażenie zrobiło na mnie zwiedzanie zoo w dzielnicy Hagenbeck.
To miasto posiada też czwarty z największych cmentarzy na świecie - Friedhof Ohlsdorf (391 Ha), 
po którym spacer to niemal niekończąca się opowieść. 
Hamburg smakuje słodkim ciastkiem z ciasta francuskiego przekładanym cynamonem, czyli Franzbrötchen i słodką kawą polaną karmelem z Balzac'a w papierowym kubku.  

Spędziłam tu sześć lat. Paradoks mojej miłości do tego miasta jest taki, że o ile z biegiem czasu nie znosiłam tam mieszkać, o tyle uwielbiam zwiedzać Hamburg, przypominając sobie stare kąty i przeżycia z nimi związane. Tu wyszłam za mąż, tu zdiagnozowano u mnie raka, tu skończyłam szkołę, tu poznałam fantastyczną przyjaciółkę, tu nauczyłam się tęsknić za Ojczyzną. 
Tu wracam chętnie i z sentymentem zerkam w okna dawniej wynajmowanego przeze mnie mieszkania...





foto: pinterest.com


1 komentarz:

  1. Byłam w Hamburgu i bardzo mi się tam spodobało :)
    Ważne, że trochę ugryzłaś życia i zrobiłaś coś inaczej niż inni, pojechałaś za granicę, by trochę tego życia przeżyć. Takie pomysły mi się podobają :D

    OdpowiedzUsuń